niedziela, 8 lipca 2018

"Zmieniamy się dzięki ludziom, których spotykamy"

Jacek Walkiewicz u Jakóbiaka
































Jestem zdania, że Jacka Walkiewicza trzeba słuchać. To zdecydowanie najlepsze jego wydanie. Jest zawodowym mówcą i sztukę przemawiania opanował w taki sposób, że chłonie się zdanie po zdaniu. Zresztą ponad 2 794 818 internautów (stan na dzień 8.07.2018 godz.22.00), bo tyle wyświetleń odnotował do tej chwili jego wykład "Pełna moc możliwości" nie mogło się mylić :) Pisze też świetnie, bo jego książkę "Pełna moc życia" (pierwsze wydanie z 2010 roku o numerze 7850*) przeczytałam już kilka razy i ciągle do niej wracam. Niemniej odbiór audio/video ma dla mnie zdecydowanie więcej MOCY, dlatego zachęcam aby nie ograniczać się do czytania. 

Z jego ostatniego nagrania, a właściwie wywiadu udzielonego Łukaszowi Jakóbiakowi w talk-show 20m2 wynotowałam "kilka" ciekawszych zdań, które mocno korespondują z tematyką tego bloga. Każde kolejne mądrzejsze od poprzedniego, więc pisałam i pisałam... aż po przejrzeniu notatek zorientowałam się, że gdybym uzupełniła jeszcze kilka linijek i powstałaby pełna transkrypcja... 


Poniższy zapis to wersja dla tych, którzy wolą czytać, niż słuchać. I jako gotowiec dla tych, którzy też lubią sobie ponotować, żeby kiedyś do pewnych treści wrócić. 







Cz. 1 - Jak żyć lepiej? - Jacek Walkiewicz:


"Niektóre decyzje zapadają w najmniej oczekiwanym momencie. Gdzieś w pociągu pod wpływem osoby której nie widziałeś ostatnie 5 lat. Nagle ją spotykasz i coś się dzieje... "

"Postanowiłem (...) że zacznę żyć trochę inaczej. I tu się pojawiła magia, bo spotkałam w Nieznanicach Ewę Foley na szkoleniu. Po prostu znalazłem ogłoszenie, że Ewa prowadzi szkolenie ze świadomego oddechu (...) I pojechałem na to szkolenie i tam poznałem też Zygmunta Łakomego, który był dla mnie odkryciem epokowym ...Pamiętam, jak stamtąd wróciłem, to wiedziałem, że moje życie się zmieni. I wielu mistrzów, których spotkałem, to również były osoby sprowadzone do Polski przez Ewę Foley i one gdzieś tam potem wpłynęły na mnie..." 
"Myślę, że zmieniamy się dzięki ludziom, których spotykamy. I to jest wielki dar i warto by o niego prosić, żeby na swojej drodze spotkać mądrych ludzi. Jeszcze takich starszych mądrych ludzi, którzy mają dystans. Którzy widzieli to życie przez 80 lat i którzy patrzą na ciebie i mówią: o młody, tam się przewraca... też się przewracałem. Może spyta jak się podnieść. A jak nie pyta, to poczekamy, nie będziemy mu na siłę pomagać. Tego się nauczyłem, że jak nie pytają i nie proszą to nie należy wychodzić i mówić: ale ja mam tutaj technologię, naprawdę sprawdziła się! 
Bycie starszyzną**, a to jest takie pojęcie które bardzo sobie cenię i lubię, to jest właśnie umiejętność zaakceptowania, że niektórzy ludzie muszą dojść do pewnych rzeczy sami i we właściwym czasie i być może ty widzisz, że on zbankrutuje, jak będzie tak działał, ale może on musi zbankrutować." 
(...)
"Kto z kim przestaje, takim się staje. Ważne jest jakimi ludźmi się otaczasz, ponieważ energia grupy jest niezwykle istotna i być może dlatego tak ludzi fascynują te kwestie rozwoju osobistego, szkoleń i spotkań motywacyjnych, bo ci ludzie którzy tam przyjeżdżają, to są wyselekcjonowani ludzie, którzy chcą przyjechać i mają taką energię, która się udziela. Jak się tak słucha, to człowiek sobie myśli MOGĘ WSZYSTKO. Potem wyjdzie i trafi do swojego środowiska i tam wielokrotnie jest tak, że ściągną go na ziemię."
"Ja w pewnym momencie miałem takie świadome dobieranie sobie znajomych i brałem pod uwagę to, czy razem się uniesiemy, czy ja będę leciał i jeszcze musiał ciągnąć za sobą wiele osób. Może to egoistyczne, ale to taka świadomość - dokonuję wyboru i chciałbym tam bliżej gwiazd, niż po ziemi. Natomiast uważam, że bez korzeni nie ma skrzydeł, czyli żeby mieć te skrzydła i latać na co dzień, trzeba mieć tą świadomość swojej starszyzny, swoich wartości, które wynieśliśmy w domu, tego wszystkiego co jest z przeszłości."
(...)
"Zrozumiałem, że nic nie jest neutralne, nic. Wsiadasz do pociągu, spotykasz obcych ludzi, i myślisz sobie: zagadam. Kiedyś to było częste zjawisko, że ludzie nawiązywali kontakt. I ta osoba coś ci mówi, opowiada ci o nurkowaniu, jak była w Egipcie, na Malediwach. A ty wysiadasz z pociągu i już wiesz, że będziesz nurkował. I wchodzisz w świat nurkujących ludzi i poznajesz nowe środowisko, o którym w ogóle nie miałeś pojęcia."
"Tak było ze mną, jak kiedyś powiedziałem do studentów na zajęciach z psychologii, że interesuje mnie szamanizm. I studentka podeszła i dała mi kontakt do szamana i mówi: zadzwoń. I sobie myślę: zadzwonię i co powiem? Cześć szaman? Spotkajmy się w sobotę, poszamanimy sobie? Odłożyłem to. Ale on wracał do mnie kilka razy. Wracał, ta informacja o nim, że wydał jakąś książkę. I kiedyś dzięki niemu, myślę o Edim Pyrku, znalazłem się w Kanadzie u "Czarnych Stóp" na tańcu słońca. Ale to jedno zdanie wypowiedziane do studentów, bardzo mi zmieniło życie, bo ja wróciłem z tego wyjazdu inny."

"Często mówię do ludzi, ze jeżeli na sali siedzi 100 osób i każdy zna 60, to ja mam dostęp do 6 tysięcy. Czyli jeżeli powiem na przykład, że bardzo chciałbym wziąć udział w maratonie, czy ktoś by mi mógł jakoś poradzić, to na pewno na sali jest ktoś kto biega, albo zna kogoś kto biega. Jak staję przed grupą ludzi, to mam taką świadomość, że większość moich marzeń oni mogliby mi pomóc zrealizować. Jest tylko pytanie, czy jestem gotów nazwać te marzenia i jestem gotów zaryzykować."

(...)


"Jak spotykasz ludzi, którzy przeżyli wojnę , a to jest okres który mnie jakoś interesuje i wracam do tych korzeni, to tam zawsze są zbiegi okoliczności. Zawsze ci ludzie przeszli jakieś trudne momenty i przeżyli te dramatyczne chwile bo pojawił się ktoś na ich drodze , w niezwykły sposób im pomógł i gdzieś tam poszedł dalej. Taki katalizator zmiany, który był na chwilę tylko, ale bez nich historia dalej by się nie potoczyła." 

       

Zapraszam na drugą część wywiadu wraz moim komentarzem: "To, co osiągamy, osiągamy dzięki innym ludziom" 


Powyższy tekst kursywą to słowa Jacka Walkiewicza w odpowiedzi na pytania Łukasza Jakóbiaka, gdzieniegdzie z pominięciem wtrąceń, które dobrze brzmią w języku mówionym, ale w pisanym są zbędne.

* Autor odręcznie ponumerował każdy egzemplarz swojej książki, aby czytelnik miał poczucie otrzymania indywidualnej kopii.


** Pojęcie starszyzny zostało obszernie opisane w rozdziale "Pełna moc starszyzny". Bardzo zachęcam, żeby się z nim zapoznać, bo "bez korzeni nie ma skrzydeł"... 

Brak komentarzy :